Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 października 2015

Liebster Blog Award

„Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”.


Chciałam serdecznie podziękować Heke z bloga Mała wielka rodzina za nominację do Liebster Blog Award:) Niektóre pytania zupełnie mnie rozłożyły, niektóre wzbudziły wątpliwości, a jeszcze inne wywołały uśmiech:) Oto moje odpowiedzi:

1. Dlaczego pojawiłeś/ pojawiłaś się w blogowym świecie? Co Ciebie do tego natchnęło?

Kilka lat temu przeżywałam dość trudny czas w moim życiu. To właśnie wtedy zaczęłam na poważnie szukać Boga w moim życiu. Zaczęłam też dramatycznie poszukiwać ludzi i przyjaciół, którzy potrafiliby mnie zrozumieć. Właśnie wtedy po raz pierwszy pomyślałam o założeniu bloga:)

2. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego akurat ta?

Najbardziej lubię wiosnę. Wiosna to życie. Wszędzie jest pełno zieleni i kwitnących drzew. Lubię ten ożywczy powiew wiosennego powietrza, który daje nadzieję. Wiosna to czas, w którym przyszłam na świat. To okres Zmartwychwstania i radości. Wiosna to po prostu jakiś nowy etap w życiu:)

3. Wierzysz w Anioły? Jak wyobrażasz sobie swojego Anioła Stróża?

Tak, wierzę. Wiem, że mój Anioł Stróż jest. I tylko tyle mi wystarczy:)

4. Czy lubisz swoje życie takim jakim jest obecnie? Jeśli nie, to dlaczego?

Lubię. Mimo wszystkich przeszkód, niedociągnięć, niespełnionych marzeń, rozczarowań i trudności... Lubię swoje życie:)

5. Na co najpierw zwracasz uwagę spotykając drugiego człowieka?

Na wyraz twarzy i jego nastawienie względem mnie samej. Uśmiechem można przebić wiele wysokich murów:)

6. Twoje dwie wady.

Za bardzo przejmuję się opinią innych. To zdecydowanie najbardziej uwierająca wada. Czasem jestem strasznie marudna i chcę mieć wszystko dokładnie zaplanowane. Nie znoszę siebie takiej:)

7. Bez jakiej rzeczy nie mógłbyś/mogłabyś wytrzymać w ciągu dnia?

W przypadku rzeczy materialnej, pewnie byłby to telefon komórkowy. Na pewno nie mogłabym wytrzymać bez jedzenia:)


8. Jakiego powiedzenia używasz najczęściej?

"Nie samym chlebem żyje człowiek":)

9. Czy lubisz nagłe zmiany? A może wolisz mieć wszystko zaplanowane co do minuty? Dlaczego?

Nie lubię nagłych zmian, chociaż zmiany bywają potrzebne. Natomiast lubię mieć wszystko zaplanowane, chociaż nie co do minuty:) Staram się szukać złotego środka.

10.Czy masz książkę bądź ulubiony film, do którego mógłbyś/mogłabyś wracać w nieskończoność?

W nieskończoność mogłabym wracać tylko do Biblii, która za każdym razem jest inna:) Tej pozycji nie da się zapamiętać. Nie można jej poznać do końca. Dlatego jest taka niezwykła.
  
11. Zapach jakiego ciasta/potrawy kojarzy Ci się z dzieciństwem?

Najbardziej z dzieciństwem kojarzy mi się zapach letnich przetworów i kruche ciasto ze śliwkami:)

Zgodnie z zasadami nominuję następujące osoby: 

Puellę 
Małą Mi 
Elę W
Milettę
Anię
Beatę J
Troponinę.T

Oczywiście nie musicie czuć się zobowiązane do udziału:) Oto pytania dla Was:

1. Jak wyobrażasz sobie Twoje życie za 20 lat?
2. Jaką kobietą chciałabyś być? 
3. Co najbardziej motywuje Cię do działania?
4. Jakie jest Twoje najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa?
5. Twoja wymarzona praca, Twój wymarzony zawód to...
6. Który miesiąc lubisz najbardziej? Dlaczego?
7. Który okres edukacji wspominasz najmilej? Dlaczego?
8. Miejsce, do którego mogłabyś wracać latami to...
9. Co Cię zachwyca w ludziach?
10. Kobieta, która Cię inspiruje to...
11. Mężczyzna, który Cię inspiruje to...

niedziela, 25 stycznia 2015

Wyniki

A jednak jestem! Stwierdziłam, że zrobię sobie przerwę w nauce i podam prawidłową odpowiedź do naszej zabawy:) Nie będziecie musieli już dłużej czekać, a ja odreaguję wydarzenia ostatnich dni. Korzyść dla obu stron:)

1. We wczesnym dzieciństwie, razem z kuzynką udałyśmy się do sklepu w niedalekim sąsiedztwie. Nie mówiąc nic nikomu wybrałyśmy całe nasze kieszonkowe i nakupiłyśmy tyle słodyczy, że zabrakło nam pieniędzy. Pani sprzedawczyni wpisała nas na zeszyt. Bardzo bałyśmy przyznać się do tego, że musimy donieść brakującą kwotę, dlatego cały nasz asortyment ukryłyśmy w zbożu.

Na tę pozycję obstawiały dwie osoby- Miletta i Piotr. I o dziwo- jest to historia prawdziwa:D Od razu zaznaczę, że nie było to jakieś gigantyczne zadłużenie. Podejrzewam, że chodziło o zaledwie kilka złotych. Całość zakupów też nie była wiele warta, ponieważ nasze kieszonkowe było naprawdę skromne. Nie umiałyśmy nawet dobrze policzyć pieniędzy. Rzuciłyśmy drobniaki na stół a pani sąsiadka liczyła... No i zabrakło:D Autentycznie ukryłyśmy nasze słodycze w zbożu:D Skąd ten pomysł w ogóle?! Do dzisiaj się zastanawiam:D To była szeroko zakrojona akcja:D Codziennie chodziłyśmy do naszej kryjówki podjadać nasze słodkości, aż któregoś dnia przyuważył to mój brat. Śledził nas:D Więc musiałyśmy mu wyjawić nasz sekret. Po czym on... poszedł do mamy i wszystko wygadał. Na szczęście mama przyjęła to z uśmiechem i doniosła brakującą kwotę. Jaki morał? Nie trzeba bać się mamy, tylko jej wszystko mówić:D

2. W podstawówce z koleżanką codziennie chodziłyśmy na październikowy Różaniec. Zawsze po skończonej Mszy Świętej wracałyśmy boczną, nieoświetloną uliczką wśród opustoszonych domów. Krążyły plotki, że w jednym z nich straszy i po zmroku widać dziwne światła w oknach. Dlatego specjalnie, dzień w dzień wracałyśmy tamtą trasą, aby zobaczyć czy to prawda.

Na tę historię nie postawił nikt:) Wcale się nie dziwię, bo jest prawdziwa:D

3. W gimnazjum, na lekcjach matematyki zawsze z koleżanką siedziałyśmy w pierwszej ławce, tuż przed biurkiem nauczyciela. Pewnego razu wpadłyśmy na pomysł, aby niepostrzeżenie przesuwać jego biurko w stronę ściany, kiedy ten będzie chodził po sali. Kiedy pod koniec lekcji chciał usiąść przy biurku okazało się, że biurko jest tak przesunięte, że nie jest w stanie odsunąć krzesła.

Jeśli ktoś myślał, że nie można niepostrzeżenie przesuwać biurka to muszę go zaskoczyć- można:D Ela W. i meg obstawiły na historię nr 3, co mnie naprawdę nie dziwi:D Też myślałabym, że to niemożliwe:D

4. Gdy chodziłam do podstawówki, co roku na wakacje przyjeżdżała do mnie kuzynka. W sąsiedztwie był pewien chłopak, który bardzo nam się podobał, jednak ja się do tego nie przyznałam. Chciała abyśmy codziennie chodziły do sklepu, tylko po to, aby przejść tuż pod jego domem. Po kilku dniach zrobiłam się tak zazdrosna, że wygarnęłam jej wszystko. Pokłóciłyśmy się tak bardzo, że rodzice musieli interweniować by nas pogodzić.


Gratuluję Ani i tej z żebra:) Ela- byłaś blisko:D Ta historia jest fałszywa. Chociaż... jest mieszanką dwóch prawdziwych zdarzeń, bo moja kuzynka faktycznie zabujała się w moim sąsiedzie, a ponadto pewnego razu autentycznie pokłóciłyśmy się tak bardzo, że rodzice interweniowali:D Tyle, że chodziło o jakąś głupotę, nawet nie pamiętam co to było:)

Dzięki Miletta za Twoje rozkminy- bez nich byłoby nudno:) 

Zgodnie z obietnicą, dla osób, które poprawnie obstawiły fałszywą historię funduję pocztówkę:) Oczywiście jeśli chcą:) Po prawej stronie macie maila, na który można przesłać mi adres do korespondencji. Możecie podać dowolny adres- akademik, mieszkanie koleżanki, dom sąsiadki... Cokolwiek, byleby do was dotarło:) 

Myślę, że za niedługo pojawi się następna zabawa:) Tak więc będzie kolejna możliwość, aby dostać kartkę:D

P.S. Byłabym bez serca gdybym tego nie powiedziała: Oczywiście każdy może napisać, jeśli chce:D Pocztówek mam pod dostatkiem:D Lubię robić innym drobne upominki, więc potraktujcie to jako mały wyraz wdzięczności za wspólną zabawę:)

wtorek, 20 stycznia 2015

Kilka historii

Najpierw była Żona, później Miletta i Ela;) Teraz kolej na mnie;) Postanowiłam zrobić sobie przerwę w nauce i również dołączyć do zabawy. Poniżej przestawiam Wam kilka historii z mojego życia. Jedna z nich jest fałszywa. Tak więc, powodzenia w jej odnalezieniu:)

1. We wczesnym dzieciństwie, razem z kuzynką udałyśmy się do sklepu w niedalekim sąsiedztwie. Nie mówiąc nic nikomu wybrałyśmy całe nasze kieszonkowe i nakupiłyśmy tyle słodyczy, że zabrakło nam pieniędzy. Pani sprzedawczyni wpisała nas na zeszyt. Bardzo bałyśmy przyznać się do tego, że musimy donieść brakującą kwotę, dlatego cały nasz asortyment ukryłyśmy w zbożu.

2. W podstawówce z koleżanką codziennie chodziłyśmy na październikowy Różaniec. Zawsze po skończonej Mszy Świętej wracałyśmy boczną, nieoświetloną uliczką wśród opustoszonych domów. Krążyły plotki, że w jednym z nich straszy i po zmroku widać dziwne światła w oknach. Dlatego specjalnie, dzień w dzień wracałyśmy tamtą trasą, aby zobaczyć czy to prawda.

3. W gimnazjum, na lekcjach matematyki zawsze z koleżanką siedziałyśmy w pierwszej ławce, tuż przed biurkiem nauczyciela. Pewnego razu wpadłyśmy na pomysł, aby niepostrzeżenie przesuwać jego biurko w stronę ściany, kiedy ten będzie chodził po sali. Kiedy pod koniec lekcji chciał usiąść przy biurku okazało się, że biurko jest tak przesunięte, że nie jest w stanie odsunąć krzesła.

4. Gdy chodziłam do podstawówki, co roku na wakacje przyjeżdżała do mnie kuzynka. W sąsiedztwie był pewien chłopak, który bardzo nam się podobał, jednak ja się do tego nie przyznałam. Chciała abyśmy codziennie chodziły do sklepu, tylko po to, aby przejść tuż pod jego domem. Po kilku dniach zrobiłam się tak zazdrosna, że wygarnęłam jej wszystko. Pokłóciłyśmy się tak bardzo, że rodzice musieli interweniować by nas pogodzić.

Czekam na odpowiedzi:)

Dla osób, które jednokrotnie wskażą na poprawną odpowiedź funduję pocztówkę z miasta, w którym obecnie się znajduję:D